Ponoć marchew (Daucus carota) pochodzi z Chin. Ale legendy opowiadają o niej, że kiedyś oyła biała. I oto pewnego dnia, a było to za czasów pierwszych chrześcijan, żołnierze rzymscy zażądali od dziewczyny, imieniem Maria, aby się wyparła Chrystusa. Odmówiła. Więc bili ją, a krople jej krwi padały na marchew, którą właśnie czyściła. I stał się cud. Marchew przybrała kolor jej krwi.
Inna legenda jest starsza, ale trochę frywolna, za to umoralniająca. Pomiędzy panoszącą się w ogródku kapustą rozpościerały skromnie, po kątkach, swoje delikatne, zielone pióropusze liści nieliczne marchewki. Kapusta tak się pyszniła, tak nadymała dumą, że aż... wyrwały się jej odgłosy zgoła nieprzystojne i do tego połączone z przykrymi wrażeniami węchowymi. Skromna marchewka zaczerwieniła się ze wstydu — na zawsze. A kapusta, za karę, przy gotowaniu fatalnie zatruwa powietrze.
A prawda jest mniej więcej taka, że obecna marchew jest niejako produktem końcowym długiego procesu selekcji mutantów. Bo były i są marchwie: białe, żółte, pomarańczowe i purpurowe. Kiedyś w Europie panowała marchew żółta. Dziś zanika Odmiany purpurowe wciąż mają prawo obywatelstwa na Wschodzie, ale są prawie nieznane w Europie i w Ameryce. Białe były pospolite w Starym Świecie, a teraz czasem można je spotkać w niektórych krajach azjatyckich. Wszystkie inne odmiany pochodzą od marchwi purpurowej i panoszą się wszędzie do dziś. zresztą dzięki hodowli wciąż nowe, wciąż zmieniane.
Początkowo w Europie panowała zresztą marchew pastewna, dopiero XIX wiek i... moda na sok z marchwi nadały niemal królewską rangę tej pięknej roślinie.
Kolejne strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
Zaglądam:
restauracja kuchnia polska warszawa
aranżacja wnętrz warszawa
sklep z dekoracjami warszawa
Nowości filmowe